Test głośników Edifier Luna Eclipse. Kosmiczny wygląd, ale czy dźwięk również kosmicznie dobry??

Witam! Dziś przyjżymy się głośnikom Edifier Luna Eclipse. Edifier stworzył, moim zdaniem, bardzo ciekawą propozycję wypuszczając na rynek model Luna Eclipse. Biorąc pod uwagę bardzo efektowny wygląd, zaawansowaną technologię i dobrą jakość dzwięku reprodukowanego przez Luny oraz niewygórowaną cenę (ok 650zł za parę) muszę uznać te głośniki za jedną z lepszych propozycji na rynku głośników "biurkowych".



Pierwsze co przychodzi mi do głowy kiedy myślę o Edifier Luna Eclipse to ich efektowny, kosmiczny wręcz design. Głośniki można kupić w kilku kolorach, między innymi czerwonym, czarnym, szarym i białym. Przeglądając polskie oferty najczęściej znajdziemy modele czarne i czerwne. Wszystkie te kolory mają wykończenie na wysoki połysk i prezentują się zacnie. Luny świetnie wyglądają na biurku, nie zajmują dużo miejsca i co ważne, są bardzo dobrze wykonane i wykończone. Pewnym jest, że odwiedzający  nas goście zwrócą na nie uwagę. Oczywiście nie każdemu spodoba się tak śmiały design, ale w tych kwestiach wszystkim napewno nie dogodzimy.





Czarny front głośników został wykończony matowym, gumowanym plastikiem, który jest przyjemny w dotyku i pomaga utrzymać front w czystości, gdyż nie zbiera odcisków palców. Głośnik wysokotonowy został "osłonięty" plastikowym pałąkiem. Pałąk ten niestety nie spełnia swojej roli, gdyż wysokotonowiec nadal jest w zasięgu palców, a dodatkowo pałąk wygląda "tanio", psując efekt wizualny.




W tylnej części znajdziemy szczelinę , która sprytnie została wykorzystana przez projektantów do ukrycia dwóch membran biernych. Membrany te mają za zadanie wzmocnić i pogłębić bas emitowany przez głośniki. Jest to żadko stosowane rozwiązanie, ale jak się okazuje, świetnie wykonuje powierzoną mu misję. Do włączania i wyłączania zasilania oraz regulowania głośności można użyć przycisków dotykowych umieszczonych na jednym z głośników lub pilota, który znajdziemy w zestawie. Sam pilot prezentuje się ciekawie, jest łądnie zaprojektowany i intuicyjny w obsłudze, ale niestety został wykonany z plastiku, a nie aluminium, jak miałem na to nadzieję.




Jak widać na zdjęciach. każdy głośnik posiada dwa przetworniki aktywne na froncie oraz dwie membrany bierne ukryte w szczelinie. Co ciekawe, w każdej obudowie ukryte są dwa wzmacniacze zasilające osobno głośnik wysokotonowy (15 watt mocy) oraz średnio-niskotonowy (22 watt), co daje w sumie 4 wzmacniacze o łącznej mocy 74 watt. Oznacza to, że mamy tutaj do czynienia z aktywnym układem zasilania. Same wzmacniacze są całkiem mocne zapewniając odpowiednią kontrolę nad ruchem membran. Dodatkowo wzmacniacze są kontrolowane przez cyfrowy układ  DSP (Digital Sound Processing) mający na celu nadać charakterystyce przetwarzania głośników odpowiedni kształt. Taki sposób zasilania oraz kontroli nad głośnikami stosowany jest bardzo często w profesjonalnych monitorach studyjnych co powinno być dla użytkownika dobrą informacją.




Sygnał do głośników można doprowadzić tradycyjnie, przy pomocy kabla z wtykiem jack 3.5mm oraz "nowocześnie" używając połączenia Bluetooh. Niestety nie mamy możliwości wyboru źródła, wiec jeśli podłączymy np. telefon przez bluetooth to automatycznie głośnik przechodzi w tryb bluetooth i ignoruje sygnał analogowy.


Dźwięk


Większość testów przeprowadziłem podłączając Luny do zewnętrznego przetwornika cyfrowo-analogowego Matrix Mini-I. Do testowania dźwięku w trybie bluetooth użyłem telefony Xperia Z3 Compact.




Mając w pamięci wszystkie ciekawostki jakie zostały wykorzystane przy projektowaniu tych głośników, byłem bardzo ciekaw jaki efekt dźwiękowy udało się uzyskać. Po kilku dniach odsłuchów stwierdziłem, że projektanci wybrali słuszną drogę. Muzyka odtwarzana przez Luny zaskakuje. Same głośniki są niewielkie natomiast dźwięk przez nie produkowany jest zaskakująco duży i przyjemny. Duże brawa należą się producentom między innymi za sposób w jaki Luny produkują niskie pomruki basowe. Bas, dzięki zastosowaniu membran biernych i mocnych wzmacniaczy, jest duży i całkiem szczegółowy. Nie znajdziemy tutaj monotonnie grającego basu z bass reflexu jak w wielu konstrukcjach konsumenckich (Bose Companion 20 dla przykładu). Oczywiście w przypadku fanów hip hopu, drum and bass czy też muzyki symfonicznej bas może się okazać niewystarczający, ale to są skrajne przypadki. W pozostałych przypadkach bas daję solidny fundament muzyce, grając z odpowiednim timingiem i mocnym uderzeniem, zapewniając świetny "groove".



Pozostałe pasma już tak nie zaskakują, dopełniając obraz muzyczny ale nie zwracając na siebie większej uwagi. I tak średnica jest raczej wycofana przez co czasami wokalom brakuje przebicia. Nie brak średnicy szczegółów, ale napewno nie jest to narzędzie do jej analizy. Podobnie sytuacja ma się  z tonami wysokimi, które są gładkie i nigdy nie kłują w uszy.




Luny grają dynamicznie i potrafią wypełnić dżwiękiem całkiem spore pomieszczenie. Mają też odpowiedni zapas mocy by zaskoczyć głośnością bez zniekształceń.

Efektownie prezentuje się scena dźwiękowa, wykraczająca poza ramy głośników. Siedząc w odpowiednim miejscu mamy przed sobą scenę dźwiękową, która jest oderwana od samych głośników, a przy odpowiednim materiale jest wręcz trójwymiarowa z solidnym centralnym obrazem wokalu czy też perkusji.
Również jakość dźwięku odtwarzanego przy pomocy transmisji Bluetooth jest dobra, mimo że ustępuje trochę wejściu analogowemu. Dźwięk z wejścia analogowego jest gładszy i cieplejszy, ale jest to zauważalne tylko przy bezpośrednim porównaniu. Zasięg w tym przypadku wynosi ok 6-7 metrów co jest dobrym wynikiem, a samo parowanie urządzeń bardzo proste i bezproblemowe.






Porównanie

Niedalej jak miesiąc wcześniej, testowałem glośniki Bose Companion 20. Podobał mi się wygląda głośników od Bose, który był bardzo elegancji i prosty w formie. Jest to całkiem inna droga od tej, którą wybrał Edifier jeśli chodzi o wygląd Luna Eclipse, więc ciężko tutaj wskazać zwycięzcę. Natomiast nie ma problemu przy wskazaniu, które głośniki grają lepiej. Bose ze swoim sztucznie napompowanym, monotonnym basem, marnej jakości tonami wysokimi oraz słabymi możliwościami jeśli chodzi o głośność i dynamikę przegrywają z kretesem. Tym bardziej, że kosztują conajmniej 250zł więcej i jednocześnie nie posiadają możliwości transmisji dźwięku bezprzewodowo. Edifier w tym zestawieniu wygrywa bez większych problemów




Na co dzień słucham muzyki używając do tego monitorów studyjnych JBL LSR 305. JBL'e kosztują praktycznie dwa razy więcej, są znacznie większe i znacznie brzydsze, ale dźwiękowo prezentują znacznie wyższy poziom w porównaniu do produktów od Edifiera i Bose. Niezależnie czy chodzi o możliwości basu, jakość średnicy, tony wysokie czy też scene dzwiękową JBL prezentuje dzwięk co najmniej klasę lepszy, bardziej szczegółowy i naturalny. Podobnie jak Luny, JBL posiada aktywną sekcję wzmacniaczy, ale moc owych wzmacniaczy jest około dwukrotnie wyższa, dzięki czemu JBL potrafią zagrać znacznie głośniej bez najmniejszych zniekształceń. Ostatecznie Edifier musi uznać wyższość większego i droższego konkurenta , ale naprawdę nie ma się czego wstydzić, gdyż potrafi wiele, zapewniając około 90% możliwości "Dżej Bi Eli". Oczywiście te pozostałe 10% będą dla niektórych bardzo istotne i nie do przeskoczenia, ale dla większości te 90% będzie oznaczać pełną satysfakcję.




Podsumowanie


Edifeir Luna Eclipse to świetna propozycja dla kogoś, kto poszukuje stylowych, niedużych głośników, które zapewnią wrażenia odsłuchowe na wysokim poziomie. Oczywiście nie jest to dzwięk absolutny, wiec dla kogoś kto takiego szuka, będzie musiał szukać dalej. Natomiast, jeśli chcemy posłuchać muzyki z własnej biblioteki muzycznej, obejrzeć filmik tudzież teledysk z Youtube nie skupiając się bardzo na samych dzwiękach to Luny będą świetnym wyborem. Mają zaskakujący bas, grają głośno i czysto i nie męczą uszu przy dłuższym użytkowaniu. Jeśli dodamy do tego łączność Bluetooth i niewygórowaną cenę to nie pozostaje nic innego jak pogratulować inżynierom z Edifier świetnego produktu. Luny równie dobrze co na biurku sprawdzą się w roli głośników do telewizora czy tez jako zastępstwo dla bezprzewodowych odtwarzaczy muzycznych, zapewniając nam świetny dźwięk za ułamek ceny odpowiedników grających na podobnym poziomie. Polecam



Za:
                +ciekawy wygląd I dobra jakość wykonania
                +aktywna krosownica i oddzielne wzmacniacze dla każdego z przetworników
                +zaskakujący bas
                +łądna scena dzwiękowa
                +spory zapas mocy
                +bardzo łągodne dla uszu kremowe brzmienie
                +łączność Bluetooth i pilot beprzewodowy
                +bardzo dobry stosunek jakości do ceny
Cons:
                -wycofana, niezbyt wyraźna średnica
                -bas mógł by być bardziej precyzyjny



Ocena: 7.5/10

Komentarze