Test monitorów studyjnych KRK Rokit 5 RP5 G3

Żółte membrany, to znak rozpoznawczy monitorów produkowanych przez KRK Systems, amerykańskiego producenta sprzętu studyjnego. W ostatnich latach zdobyły one bardzo dużą popularność, szczególnie wśród domorosłych producentów muzyki. Dziś, na przykładzie najmniejszego przedstawiciela rodziny Rokit, modelu RP5 G3, sprawdzimy czy poza ciekawym wyglądem, mają one inne zalety i czy taki sprzęt nadaje się do typowego użytku domowego.



KRK RP5 G3 to trzecia już generacja 5-cio calowego przedstawiciela rodziny ROKIT. Seria ROKIT jest najbardziej przystępną cenowo serią w ofercie KRK Systems. Mamy tutaj typowy przykład aktywnego monitora bliskiego pola z 5-cio calowym głośnikiem nisko-średnio tonowym wykonanym z włókna szklanego oraz jedno calową miękką kopułka wysokotonową. Kazdy przetwornik jest zasilany osobnym wzmacniaczem wykonanym w klasie AB (zapewniają niskie szumy własne i odpowiedni "prąd"). I tak głośnik wysokotonowy zasilany jest wzmacniaczem o mocy 20W, a głośnik nisko-średnio tonowy zasilany jest wzmacniaczem o mocy 30W. Łącznie dla pary monitorów mamy wiec 100W mocy, czyli naprawdę sporo, co jest niezbędne dla odpowiedniej kontroli ruchu membrany. Sygnał wysyłany ze źródła do monitora jest dzielony na dwa tory,  za pomocą aktywnej zwrotnicy i dopiero taki podzielony sygnał jest wzmacniany i bezpośrednio ze wzmacniaczy trafia do przetworników.


RP5 G3 są zaskakująco ciężkie jak na swoje wymiary, każdy monitor waży około 6 kilogramów. Wykonane są bardzo starannie i mimo, że funkcja przeważa tutaj nad formą to ich wygląd może się podobać, szczególnie kontrastowa żółta barwa głośnika nisko-średnio tonowego. Bardzo ładnie wygląda również podświetlane logo producenta na froncie. Świeci ono delikatnie i nie razi nawet gdy słuchamy muzyki w ciemnym pomieszczeniu. Na zaokrąglonym froncie oprócz podświetlanego loga i dwóch przetworników mamy też otwór bass reflex. Całe głośniki są czarne i matowe, ale można je dostać również w innych kolorach, m.in. białym, złotym, czerwonym czy też srebrnym, tak więc nie powinno być problemów z dopasowaniem ich wyglądu do wystroju wnętrza. Jak to zwykle w przypadku monitorów studyjnych bywa, wszystkie przełączniki, pokrętła i gniazda są umieszczone na tylej ścianie. Również sterowanie głośnością jest utrudnione, gdyż każdy monitor osobno posiada własną regulację, co wymusza na użytkowniku ustawienie jednego poziomu głośności na monitorach i sterowanie głośnością z poziomu źródła (na przykład sterowanie głośnością w komputerze). Aby dostarczyć sygnał do monitorów mamy do dyspozycji trzy rodzaje wejść. Dwa z nich to wejścia zbalansowane ( XLR i TRS) oraz jedno niezbalansowane, tradycyjne RCA. Na tylnym panelu mamy też dwa pokrętła , którymi możemy dostosować dźwięk do naszych warunków oraz upodobań. Jedno pokrętło służy do regulacji poziomu basu w zakresie od -2db do +1dB, a drugie do regulacji poziomu tonów wysokich od -2dB do +2dB. Ciekawą opcją jest również automatyczne wyłączanie zasilania w monitorach po 20 minutach bezczynności oraz automatyczne wzbudzanie po wykryciu sygnału. Ta opcja rekompensuje w pewnym stopniu obecność włączników na tylnym panelu, niestety nie działa ona idealnie i czasami zdarza się, ze jeden monitor wybudza się, a drugi pozostaje w uśpieniu i trzeba go wtedy "zresetować" włącznikiem zasilania.



Dźwięk


Jakość dźwięku z jaką mamy w tym przypadku do czynienia napewno zaskoczy niejednego fana typowych komputerowych zestawów głośnikowych, czy to 2.0 czy też 2.1 . To co pierwsze rzuca się w uszy to niesamowita w porównaniu z tymi zestawami czystość dźwięku i ilość detali docierających do naszych uszu. Normą w tym przypadku jest odkrywanie wielu nowych smaczków w naszych ulubionych utworach, mamy wręcz permanentne wrażenie odetkanych uszu.  Na szczęście mimo tylu detali dźwięk nie męczy słuchu przy dłuższym odsłuchu. Wszystkie pasma są wyrównane, każdy zakres ma swoje miejsce i nic nie wychodzi przed szereg. Tutaj właśnie najlepiej widać profesjonalne pochodzenie tych monitorów. Wspaniała jest również scena dźwiękowa, bardzo precyzyjna wręcz holograficzna. Mamy tutaj bardzo wyraźny i stabilny obraz centralny oraz dużą, a jeśli na to pozwala nagranie wręcz ogromną, przestrzeń rozciągającą się poza ramy monitorów. Dla kogoś nie obeznanego z taką prezentacją dźwięku może to być całkiem spory szok i zarazem ogromna frajda.




Średnicę i wysokie tony należy pochwalić za bardzo równe pasmo przetwarzania, bogactwo detali, świetną klarowność i nienachalny charakter. Niektóre modele monitorów studyjnych są w tym zakresie "podkręcone" by uwypuklić błędy w produkcji w tym zakresie. Taka prezentacja dźwięku przydaje się w produkcji, ale podczas normalnego słuchania muzyki bardzo męczy słuch. W tym przypadku udało się tego uniknąć, a wokale wciąż są bardzo wyraźne, talerze brzmią pięknie, a gitary potrafią zagrać z należytą siarą. Świetnie prezentuje się również muzyka elektroniczna, która jest wyrazista, dynamiczna i szczegółowa, a scena dźwiękowa zadziwia rozmiarami i głębią. Podobnie jest w praktycznie każdym rodzaju muzyki, a KRK to prawdziwy kameleon dostosowujący się do wymagań przed nim stawianych. Musimy tylko pamiętać, że KRK nie ukrywają prawdy o muzyce, więc jeśli ta jest słabo wyprodukowana lub słuchamy MP-trójek o słabej jakości to momentalnie to usłyszymy.




Jeśli miał bym szukać dziury w całym, musiał bym wskazać na delikatną tendencję do przeciągania niektórych dźwięków w zakresie wyższego basu. Jest to cena, którą płacimy za maksymalne rozciągnięcie basu w dół. Konstruktorom udało się osiągnąć naprawdę dobre zejście basu, które sprawia, że spokojnie możemy używać RP5 w większości stylów muzycznych bez uczucia, że czegoś tu brakuje. Niezadowolenie tradycyjnie będą fani głośnego słuchania hip hopu czy też drum and bass, ale żeby spełnić ich oczekiwania subwoofer będzie niezbędny. Ewentualnie można się zastanowić nad większym modelem RP8 G3, który jak nazwa wskazuje posiada przetwornik nisko średnio tonowy o średnicy 8 cali. Model RP8 G3 będzie również polecany osobom dysponującym większymi pomieszczeniami. W pomieszczeniach zbliżających się wymiarami do 20 metrów kwadratowych, mniejszemu RP5 G3 wyraźnie zaczyna brakować pary. Za to w mniejszych pomieszczeniach,  RP5 czuje się jak ryba w wodzie, oferując dobrą dynamikę dźwięku i wysoki poziom głośności bez zniekształceń.




Porównanie


Para monitorów KRK RP5 G3 to koszt ok. 1200zł. Nie jest to mało, ale jakość dźwięku jest w tym przypadku z wyższej półki. Testowane ostatnio Edifiery Luna Eclipse kosztowały około połowę tej ceny i są świetną propozycją, ale różnica w jakości dźwięku moim zdaniem usprawiedliwia taką różnicę w cenie. Każdy aspekt dźwięku w przypadku KRK jest na wyższym poziomie, bas schodzi niżej i jest znacznie bardziej dokładny z lepszym uderzeniem, a wysokie tony bardziej detaliczne i lepiej rozciągnięte. Największa różnica występuje, gdy porównujemy średnicę. Edifiery mają średnicę wycofaną i niezbyt detaliczną, natomiast KRK gra średnicą wyrazistą i krystalicznie czystą. Scena dźwiękową jest znacznie bogatsza w detale, bardziej obszerna i głębsza.  KRK potrafi zagrać znacznie głośniej nie zniekształcając przy tym dźwięku. To co przemawia na korzyść Edifiera to znacznie ciekawszy wygląd, mniejsze wymiary i możliwość transmisji w Bluetooth. Jeśli więc słuchasz muzyki całymi dniami i chcesz by ta była odtwarzana tak jak wymyślił to sobie producent muzyczny to KRK jest świetnym wyborem, wartym swej ceny.




Podsumowanie


KRK RP5 G3 są świetnym przykładem na to, że monitory studyjne z powodzeniem można wykorzystywać w domowych warunkach do słuchania muzyki. Bogactwo detali, duża moc, dynamika dźwięku i świetna scena dźwiękowa najlepiej opisują jakość dźwięku z jaką mamy tutaj do czynienia. KRK  nie próbują ulepszać muzyki tylko pokazują całą prawdę na jej temat. Jedyne zastrzeżenia jakie można mieć w stosunku do funkcjonalności i wyglądu tych monitorów wynikają z ich profesjonalnego pochodzenia i jeśli ktoś jest wstanie je zaakceptować to zostanie nagrodzony dźwiękiem najwyższej jakości, niespotykanej w sprzęcie konsumenckim na tym poziomie cenowym.




Za:
                +bardzo dobra jakość wykonania
                +ciekawy wygląd
                +czysta precyzyjna średnica
                +dobrej jakości wysokie tony
                +duża scena dzwiękowa
                +spory zapas mocy
Przeciw:
                -bas mógł by być bardziej precyzyjny
                -nie nadają się do odsłuchu w średnim polu, brzmią wtedy płasko
                -ingerencja w ustawienia wysokich I niskich tonów ma negatywny wpływ na dzwięk



Ocena: 8/10


Komentarze

  1. Witam.
    Czy w pokoju 11m2 (2,5m wysokości) poradzą sobie, słucham muzyki która potrzebuje odrobiny basu. Czy może poszukać czegoś 6" głośnikiem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Powinny sobie spokojnie poradzić, o ile ta odrobina basu to nie są zejścia w okolice 30 herzów ;) Do tej wielkości pomieszczenia raczej nie próbował bym wsadzać nic większego niż głośniki z wooferem 5-6 cali.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za odpowiedź. Chcę je zaadoptować w takim pokoju: http://www.audiostereo.pl/krk-rp-6-g3-pokoj-10m2_131822.html.
    Doradzić gdzie i czy w ogóle powinienem zastosować panele akustyczne?

    OdpowiedzUsuń
  4. Panele akustyczne napewno się przydadzą w tak małym pomieszczeniu. Widzę trzy newralgiczne miejsca - ściana za głośnikami, sciana po prawej stronie na wysokości słuchacza, oraz ściana za słuchaczem. Użył bym dyfuzorów przed i za słuchaczem, oraz zawiesił grubszy panel akustyczny po prawej stronie od słuchacza aby wytłumić pierwsze odbicie. Ewentualnie można przemyślec również użycie pulapki basowej w rogu po prawej stronie od słuchacza w zależności od potrzeb i możliwości.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ok, dzięki za szybką i konkretną odpowiedz. Co do tych paneli to ile powinienem ich powiesić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeden duży panel po prawej wystarczy, natomiast na ścianie z tyłu zawiesił bym 4-6 dyfuzorów w zależnosci od możliwości finansowych. Za monitorami 2-3 dyfuzory i na początek powinno wystarczyć ;) Pozdrawiam

      Usuń

Prześlij komentarz