Test małych monitorów Presonus Eris E4.5

Monitory studyjne, niegdyś zarezerwowane wyłącznie dla profesjonalistów, zdobywają coraz więcej uznania wśród fanów audio na całym świecie swym szczegółowym, realistycznym brzmieniem. Nie umknęło to uwadze producentom takowego sprzętu i coraz większa ich liczba zaczyna dostrzegać w tym potencjał, wprowadzając do swojej oferty produkty o bardziej konsumenckim zacięciu. Nie inaczej jest w przypadku marki Presonus. Ich nowy produkt, Eris E4.5, to najmniejszy i najtańszy członek rodziny Presonus Eris, którego zadaniem jest połączyć wysoką jakość dźwięku monitorów odsłuchowych z funkcjonalnością sprzętu typowo konsumenckiego. Jak najmniejszy w rodzinie monitor radzi sobie z powierzonym mu zadaniem? Zapraszam do lektury, a zaraz wszystko się wyjaśni.



Rodzina Presonus Eris składa się z trzech monitorów, testowanego dziś E4.5 i dwóch większych braci E5 i E8. Więksi bracia to typowe konstrukcje studyjne z aktywną zwrotnicą i dwoma wzmacniaczami w każdej obudowie, natomiast najmniejszy Eris E4.5 to konstrukcja ze wzmacniaczem stereo o mocy 2x50W wbudowanym w jedną z obudów i zasilającym wszystkie 4 przetworniki poprzez dwie zwrotnice pasywne. Przetworniki zastosowane w E4.5 to jednocalowe kopułki jedwabne, schowane za metalowymi osłonami oraz kewlarowe woofery o średnicy 4,5 cala, w ciekawym dla oka granatowym kolorze. Obudowy wykonane z MDF-u, oczywiście oklejone nieśmiertelnym czarnym winylem, mają wymiary 163x180x241mm i są na tyle kompaktowe, że bez problemu znajdziemy dla nich miejsce na biurku. Front, w który wbudowano przetworniki, wykonany jest z grubego i solidnego plastiku. Całość prezentuje się schludnie i elegancko, jakość wykonania również stoi na dobrym poziomie, wszystko jest dobrze spasowane i zmontowane. Jedyne zastrzeżenie odnośnie jakości jakie mam  to wykorzystanie małej, niebieskiej diody LED na froncie, której zadaniem jest informowanie nas o włączonym zasilaniu. Dioda ta jest niewielka, ale stosunkowo mocno świeci, co oznacza, że w ciemnych pomieszczeniach staje się irytująca. W większych modelach rodziny Eris rozwiązano to znacznie lepiej, stosując podświetlane logo Presonus, które wygląda znacznie efektowniej i jednocześnie nie przeszkadza.



Presonus Eris E4.5 przyjmuje sygnał audio tylko w formie analogowej. Nie znajdziemy tutaj odbiornika Bluetooth. Dla tych, którzy wymagają by ich głośniki były przygotowane na transmisję Bluetooth, Preasonus przygotował serię Ceres, składającą się z modeli C3.5 i C4.5 odpowiednio z 3.5 calowym wooferem i 4.5 calowym wooferem i wbudowanym odbiornikiem Bluetooth. Sygnał analogowy do Eris E4.5 możemy dostarczyć poprzez jedno z trzech wejść . Jako, że jest to seria studyjna, mamy do dyspozycji wejścia zbalansowane TRS. Oprócz tego możemy skorzystać z niezbalansowanego wejścia RCA oraz dodatkowego wejścia 3.5mm na froncie głośnika "master". Tuż obok wejścia 3.5mm na froncie znajdziemy również wyjście słuchawkowe. Również na froncie znajdują się włącznik zasilania oraz potencjometr głośności, co bardzo ułatwia ich obsługę w porównaniu do aktywnych studyjnych monitorów, które zazwyczaj posiadają włączniki zasilania na tylnym panelu i to po jednym na każdy monitor z osobna. Podobnie, w przypadku konstrukcji aktywnych wygląda kwestia ustawiania głośności, głośność ustawiamy osobno na każdym monitorze. Eris E4.5 daje nam również możliwość dostosowania brzmienia do naszych upodobań i warunków w których ich używamy. Tak więc jeśli używamy E4.5 bardzo blisko ściany lub rogu pomieszczenia, możemy użyć przełącznika "Acoustic Space", który ogranicza ilość niskich tonów o 2 lub 4 decybele. Jeśli okaże się, że Eris E4.5 ma dla Was zbyt dużo/zbyt mało wysokich tonów lub średnich tonów, przydatne okażą się dwa potencjometry dla tych właśnie zakresów, pozwalające podbić lub ograniczyć ilość owych tonów o całe 6 decybeli. Jeśli postanowimy dodać do naszego zestawu audio subwoofer, to dzięki filtrowi górno-przepustowemu możemy odciążyć E4.5 od odtwarzania najniższych częstotliwości. Do wyboru są trzy ustawienia, 80Hz i 100Hz ,odcinające sygnał poniżej tych częstotliwości oraz "flat" włączający filtr. Dzięki odcięciu najniższych częstotliwości możemy liczyć na poprawę przetwarzania pozostałego pasma.



Odsłuch

Pierwsze co sprawdziłem po podłączeniu i rozstawieniu głośników na biurku, a zanim jeszcze rozpocząłem słuchanie muzyki, to poziom szumów własnych emitowanych przez głośniki. Moje ostatnie doświadczenia z głośnikami od M-Audio oraz Tannoy pokazały, że coraz częściej konstrukcje budżetowe mają niskiej jakości elektronikę, która wprowadza do sygnału audio dużo szumów. Na szczęście Eris E4.5 nie wykazał w tej materii problemów, emitując bardzo niewiele szumów własnych.

Samo brzmienie Eris E4.5 okazało się stosunkowo jasne z podkreślonymi sybilantami, co przy dłuższym odsłuchu powodowało to zmęczenie słuchu. Taka forma prezentacji dźwięku na pewno jest przydatna podczas produkcji muzyki, pozwala szybko wyłapać ewentualne błędy, natomiast podczas słuchania muzyki bardziej irytuje niż pomaga. Na szczęście przydatny w tej sytuacji okazał potencjometr odpowiedzialny za poziom tonów wysokich. Po odjęciu około 1.5-2 decybeli brzmienie stało się odrobinę ciemniejsze i łagodniejsze dla słuchu, poprawił się również balans pomiędzy wszystkimi pasmami. Mimo ograniczenia poziomu tonów wysokich, ilość detali prezentowana w tym zakresie pozostała na wysokim poziomie podobnie jak ich jakość. Średnica również prezentowała dużo detali i brzmiała naturalnie, ale brakowało jej otwartego swobodnego charakteru, który znajdziemy w droższych konstrukcjach. W tym momencie należy również przypomnieć, że wciąż są to konstrukcje przeznaczone także do produkcji muzyki i jako takie, nie wybaczają. Jeśli muzyka, której słuchamy jest mocno skompresowana lub źle wyprodukowana, to taką ją właśnie usłyszymy. Nie ma tutaj upiększania tego co w materiale źródłowym.



Podobała mi się scena dźwiękowa budowana przez Presonusy. Przy odpowiednim materiale potrafiła zaskoczyć swoimi rozmiarami, rozciągając się poza ramy wyznaczone przez same głośniki. Instrumenty były stabilnie zawieszone w przestrzeni pomiędzy głośnikami, wokalista natomiast zajmował stabilną, centralną pozycję. Jedyne czego mi brakowało to odrobinę więcej głębi znanej z droższych konstrukcji.

Jeśli miał bym wskazać jeden element brzmienia, który zaskoczył mnie najbardziej in plus, wybrał bym sposób prezentacji basu. Bas okazał się dobrze rozciągnięty w dół, sięgał realnie około 65hz w moich warunkach, zachowując przy tym odpowiednią szybkość i dobre uderzenie. Wyższy bas jest delikatnie podbity, by jeszcze bardziej dociążyć brzmienie. Dzięki takiemu sposobowi prezentacji basu, bardzo rzadko zdarzało mi się pomyśleć, że czegoś w brzmieniu Eris E4.5 brakuje, a pozwalając cieszyć się przyjemnym dla ucha brzmieniem. Przełącznik Acoustic Space w moich warunkach pozostawał w neutralnym położeniu, a same głośniki stały około 25 cm od ściany za nimi. Niewielka 4.5 calowa membrana Eris E4.5 wykonuje dobrą robotę produkując przyjemny w odbiorze bas. Zapewne tutaj należy szukać przyczyny, dla której średnica nie była tak otwarta i naturalna, jak bym sobie tego życzył, ilość pracy wykonywanej przy produkcji basu negatywnie wpływa na przetwarzanie średnicy. Jak widać nie można mieć wszystkiego, przynajmniej nie na tym poziomie cenowym ;) Co ciekawe Presonusy potrafiły zagrać głośno bez większych zniekształceń. Oczywiście nie ma tutaj mowy o burzeniu ścian dźwiękiem, ale już o wypełnieniu sporego pomieszczenia dobrej jakości dźwiękiem jak najbardziej.



Porównanie

Miałem okazję porównać Presonusy z dwiema innymi konstrukcjami. Były to moje JBL'e LSR305 oraz M-Audio AV32.1, które testowałem niedawno. M-Audio kosztują mniej więcej podobne pieniądze co Eris E4.5, ale konstrukcyjnie mocno się różnią, jako że M-Audio było wyposażone w osobny moduł subwoofera, zapewniający potężny, ale nie najlepiej zrównoważony, bas. Całościowo znacznie bardziej odpowiadało mi brzmienie E4.5, znacznie lepiej zbalansowane i bardziej szczegółowe. W warunkach biurkowych ich sposób prezentacji muzyki był znacznie bardziej spójny i naturalny, a bas w większości wypadków w zupełności wystarczający. Konstrukcji M-Audio nie pomagały również szumy własne generowane przez AV32.1. Tak więc dla kogoś szukającego dobrego brzmienia w tej cenie, Presonus jest znacznie lepszym wyborem. 



Większy i droższy JBL LSR305 w porównaniu do Presonusów, był jeszcze bardziej szczegółowy i naturalny w sposobie odtwarzania muzyki. Scena dźwiękowa prezentowała lepszą głębię, a instrumenty i głosy na niej ustawione były tak realistyczne, że wydawały się być na wyciągnięcie ręki. Była to zasługa znacznie lepszej, bardzo naturalnej średnicy w JBL. Tony wysokie również były gładsze i bardziej szczegółowe, ale już bez takiej różnicy jak w przypadku średnicy. Najciekawiej wypadło porównanie sposobu prezentacji niskich tonów. Okazało się, że mniejszy i tańszy Presonus na rozsądnych poziomach głośności prawie wcale nie odstaje od tego co prezentuje JBL. Oczywiście brakowało kilku herców rozciągnięcia w dół, ale już ilość detali była na zbliżonym poziomie w obu głośnikach z delikatnym wskazaniem na JBL. Sytuacja ta zmieniała się wraz ze wzrostem poziomu głośności, Presonus po mocnym podkręceniu poziomu tracił oddech, a jego dźwięk stawał się twardy i pudełkowaty, natomiast JBL wydawał się być całkowicie odporny na zwiększanie głośności, prezentując dźwięk niezmiennie czysty i realistyczny na poziomach grubo powyżej tych, które można nazwać rozsądnymi.



Podsumowanie 

Presonus, projektując Eris E4.5, musiał pójść na pewne kompromisy i zrobił to dobrze. Poświęcił biampig oraz aktywne zwrotnice na rzecz tańszych pasywnych zwrotnic i wbudowanego wzmacniacza stereo. Na szczęście, mimo tego, udało się osiągnąć satysfakcjonujące brzmienie. Oczywiście więksi i drożsi aktywni bracia zagrają głośniej bez zniekształceń, ale w codziennym użytkowaniu rzadko kiedy wykorzystamy tę możliwość. Eris E4.5 to udana konstrukcja, która zapewnia dojrzałe, precyzyjne brzmienie przy zachowaniu rozsądnej ceny. Gdy dodamy do tego kompaktowe rozmiary oraz wygodną obsługę, to nie pozostaje mi nic innego jak polecić Wam te głośniki. 

Ocena 8/10

Zalety:
-szczegółowy, naturalny dźwięk i ładna panorama stereo
-rozsądne rozmiary oraz schludny wygląd
-wygodna obsługa
-szeroki zakres regulacji brzmienia
-niskie zejście i dobra jakość basu jak na rozmiary obudów
-brak szumów własnych
-dobry stosunek jakości do ceny

Wady:
-W neutralnym ustawieniu, dźwięk mogą okazać się męczący dla słuchu
-Irytująca dioda LED
















Komentarze

  1. Witam,
    skusiłeś mnie recenzją i już do mnie jadą. Ciekawe jak bardzo moje bose companion 2 będą odstawały od nich :)
    Czy długo trzeba wygrzewać takie monitorki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej,
      Presonusy potrzebowały kilku dni pracy by dojść do pełnej formy. Okaż im cierpliwość ;) Apropo Bose, to kilka lat temu miałem u siebie parę Companion 2. Fajne głośniczki, przyjemnie grały na niskich poziomach głośności, ale im głośniej tym było gorzej. Różnica będzie spora, dźwięk będzie dużo bardziej naturalny i dynamiczny. Pozdrawiam

      Usuń
    2. Hej,
      Przyszły do mnie wczoraj. Wrażenia jak najbardziej pozytywne. Bardzo czysty dźwięk i gitara basowa potrafi zejść naprawdę nisko. Do tej pory korzystałem głównie ze słuchawek wszelakiej maści, więc jest to dla mnie pierwszy poważnie grający sprzęt audio do komputera. Co do sybilantów to faktycznie po godzinie musiałem sobie zrobić przerwe. Mam pytanie co do szumów własnych. Ponieważ wczoraj nie zauważyłem, bo komputer stacjonarny je jakby zagłuszał, to dziś rano w totalnej ciszy je odpaliłem i z odłegłosci do ok metra, da się słyszeć delikatne syczenie wysokotonowych. Zastanawiam się czy to faktycznie ma taką prace, czy może moja obsesja, ze trzeba wymienić sprzęt na nowy. Pozdrawiam

      Usuń
    3. Witam,
      Delikatny szum to sprawa normalna w przypadku głośników z wbudowanymi wzmacniaczami. Aktualnie posiadam w domu 3 pary głośników (JBL, Mackie i Edifier) i każda z nich emituje delikatny szum własny, słyszalny po zbliżeniu ucha na kilkanaście centymetrów do wysokotonowca. Podobnie było z Presonusami. Ciężko mi ocenić na odległość, na ile jest to normalne w przypadku Twojej pary, ale wydaje mi się, że jeśli działający komputer maskował ten szum to nie jest on na alarmująco wysokim poziomie i po wymianie na inną parę może się okazać, iż nic się nie zmieniło. Tak więc moja rada jest prosta i niezbyt odkrywcza. Masz wg. prawa konsumenckiego 14 dni, żeby odstąpić od umowy kupna zawartej przez internet. Wykorzystaj ten czas, żeby zaznajomić się z głośnikami, poeksperymentować i ocenić na ile jesteś w stanie żyć z tym szumem i sybilantami. Jeśli uznasz, że to zbyt dużo dla Ciebie, zwróć je. Pozdrawiam :)

      Usuń
    4. cześć,
      Doszedłem w końcu do tego, że problemy z tymi sybilantami leżą i po stronie źródła do jakiego sprzęt jest podłączony i od tego czy nagranie jest poprawnie zrealizowane. Przesłuchując większość oryginalnych albumów, które zrzuciłem sobie na komputer, wszystko grało poprawnie. Myślę, że duży wpływ na prezentacje dźwięku ma źródło- jak na razie testowałem na zwykłej integrze, dlatego poszukam czegoś co za rozsądny budżet, da mi mniej zniekształceń niż sprzęt który posiadam. Co do emisji szumów własnych to nie są one jakoś bardzo uciążliwe, żebym chciał zwracać sprzęt. Więc pewnie zostaną ze mną długo bo grają naprawdę ładnie. Pozdrawiam :)

      Usuń
    5. Dedykowania karta lub zewnętrzny przetwornik to dobry kierunek. Najlepiej coś z wyjsciami zbalansowanymi dla jeszcze mniejszych zakłóceń:)

      Usuń
  2. Hi I read your blog while selecting a pair of studio monitors. In the end I chose Presonus Eris e4.5. What I found, to a bit disappointment, is that the tweeters produce a bit hiss even without any audio inputs. My room is very quiet and I can hear the hiss within half to 1.5 feet of the tweeter, depending on whether I point my ear towards the tweeter. I read in your review that you said the tweeters in Eris e4.5, comparatively speaking, generated very little self noise. So I am wondering if the hiss level I am hearing is normal, and how that compares to the other monitors that you have reviewed? Thanks a lot in advance!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi. It is hard for me to judge Your pair just by discription, but if it is something that bothers You than I recommend You return them and either ask for another pair or get Your money back. Slight hissing is a normal thing with most of active speakers, but the amount varies from monitor to monitor, depending on the quality of the internal electronics. I use JBL LSR305 for everyday use and they also have some hiss audible (even more than E4.5 that I tested), but again, it is not to the point of bothering me, unless my room is perfectly quiet and I am focusing on that. It is a thing of personal preference I guess. I am afraid You are not the first user to report hissing issues with E4.5. The pair I tested had just a bit of hiss audible with ear close to tweeter, but it was nothing to complain about TBH. This pair was produced early after release of this model, and it may be that after some time and some positive reviews they got, Presonus made some changes to lower the cost of production and this became an issue. I actually ordered a new pair of Eris E4.5 few days ago to check for myself how they behave over a year later, because Eris E4.5 is a speaker that I recommend alot and I do not want to recommend something that is not up to very good standart of quality. I will post my opinion on them soon. I hope this clears things a bit for You ;)

      Usuń
    2. Thanks a lot and I will check back in a few days!

      I had a pair of edifier r1700bt and they also produced hiss from tweeters but a little quieter than the e4.5, probably because I did not take off the front fabric screen...

      Strange enough, I have a pair of creative t10 with my office computer and they produce almost no hiss at all. I was told by an electrical engineer that some modern computer speakers use a trick called "auto mute" that mutes the speakers when there are really no input signals. Not sure if you have ever heard of it.

      -Max

      Usuń
    3. Hi Max
      I recieved new pair of E4.5's yesterday and they are hissing slightly. It is maybe just a bit more than I remember from the first pair I tested, but they are still quieter than my JBLs and bigger Presonus Eris E5 I also have for tests. I would assume that Your pair hiss on similar level and You have really quiet room that highlights any unwanted noises. Now You have two solutions, return them and look for speakers with less hiss, or keep them. Changing to other pair of Eris E4.5 will not solve Your problem.

      Usuń
    4. Thanks a lot Michal. After reading your comment I went to return the E4.5's. After hearing lots of speakers at the store (the store manager was really patient and nice), I have decided to go with the Polk S15, which is a new model by Polk. It sounds less heavy than E4.5's (E4.5 sound a bit on the heavy and not bright enough for me). On the contrary, Polk S15 sounds not too heavy, not too bright, just about right, and the bass is more refined than E4.5 or E5, IMHO. Of course, S15 is a pair of passive speakers and require additional investment on an amplifier, but nowadays there are quite a few clean, albeit low power-output, class D amplifiers out there at $60 - $100.

      Back to the hiss issue. Yes, I checked in the store - you are right: all speakers there make some slight hiss, even the passive ones connected to an amplifier (no matter whether it is a class D or older type). The store manager told me to completely eliminate hiss, one has to use very clean AC power and expensive amplifiers at a whole different price level. So I guess I will just have to live with the hiss - anyways I don't hear it unless I turn everything else off and focus on hearing the hiss.

      Usuń

Prześlij komentarz